czwartek, 30 grudnia 2010

ale wypij

Zastanawiam się kiedy uświadomię sobie co dzieje się w mojej głowie. Usilnie od paru nocy siadam o porach wczesnych i późnych na swoim łóżku i próbuję ogarnąć co czuje. Po prostu, albo nie po prostu nie wiem. Nie ma ani jednego uczucia, które by mnie wypełniało w stu procentach. Odczuwam radość, smutek, rozgoryczenie, bezradność, złość w tej samo nanosekundzie. Wszystkiego po trochu. Na szczęście, na zdrowie więcej dobrego się dzieje niż złego.  Łapie powoli oddech, ten pożądany, ustabilizowany, pełen odwagi na jutro. Staram się nie myśleć o tym co było, ani o jutrze, o przecież tylko dziś jest pewne. Dziś myślę, że jest kobieta, która mnie pozytywnie poraża swoim licem. Czyli jet dobrze, skoro już otworzyłem oczy. Jest też kobieta, która mnie intryguje, a to wygrywa z urodą. Jest tylko jedno JEDYNE pewne ALE. Nie jestem spragniony osoby, która znowu wywróci mi życie do góry nogami. Chce iść sam w nieznane, dla mojej głowy to chyba bardzo dziwnie nie zrozumiałe. Serce jak i rozum zawsze chciały mieć kogoś bliskiego przy sobie komu będą mogli ufać, a teraz. NO WAY. Rozum nie chce, a serce wypala się. Niestety jeszcze na różowo.

1 komentarz:

  1. Hmm... Dobrze że otwierasz oczy, dobrze że Ci się układa :)) Podoba mi się to, w jaki sposób piszesz o tym wszystkim :>
    P.Z. :)

    OdpowiedzUsuń