środa, 30 marca 2011

translator moze da rade

 a siec. siec smieje sie z niej, wiesz? Smieje sie z niej jak moge. Choć może mam chec pokazania, że w koncu zyje. Może w koncu cos sie ulozylo. Może w koncu wiem co chce robic i moze w koncu jestem gotowy do rozmowy.Nie wiem. Wiesz zastanawiam sie czy keidys spojze  wam w oczy ? Watpliwe, bo zabraknie mi odwagi. Jesli kij ma zawsze dwie strony to tu ma jedną. Czuje smutek, że stracilem tak wspnialych przyjaciol, ale stało się. nie po prostu. Nie wytrzymalem. Psychicznie. Nie moglem powiedzieć co się dieje - nie ufalem wam na tyle, albo bałem sie, że nie zrozumienie. I nie tlumacze sie. Bardziej probuje przekazac to, że smutek ogarnia mnie ilekroć o was pomsyle, wiec staram sie nie myslec zbyt duzo. Spieprzylem żyć trzeba dalej. Ja bym nie wybaczyl ,wiec nie oczekuje  tego od Ciebie/ od was. NIe chce tego nawet.http://www.youtube.com/watch?v=WbLTJO1jRxU w tej chwili to puscilem sobie. I pierwszy raz od 3 miesiecy placze. ale nie wiem czemu. to sa najpiekniejsze slowa i jak znam Mro iło pchenel mange kaj tut kamaf
Pchen jek ław me man tutyr na ładziaw"
Moje serce mowi mi że cię kocham
Powiedz jedno słowo ja się ciebie nie wstydzę.

hehe

....
 nie pije prawie wcale tutaj . raz sie upielm ;) ale czasem to jest potrzebne.

Zie mijn vriend vergeten
Ik hoop dat we samen nog meer redenen om te lachen hebben
en na een biertje is niet zoals vroeger, maar anders zullen we zoals voorheen lachen. Vergeet niet ergens Ik zal er zijn Ik zal altijd een deel van jou binnen te hebben. Door tranen Ik glimlach om elk gelukkig moment van ons.

wtorek, 29 marca 2011

sorri

Naszedł czas rewizji. Trzy miesiące i co ? Może czas pomyśleć w końcu dlaczego wyjechałem. Dobre pytanie. Wiem, że zraniłem wiele osób swoim wyjazdem, swoim milczeniem. Moją izolacją.
Z jednej strony rozumiem ból , ale czy oni zastanawiają się dlaczego MUSIAŁEM tak, a nie inaczej zrobić? Czy mi było łatwo? Nie. Kurwa. Nie było. Przelałem tony łez, aż w końcu zapomniałem jak wyglądają łzy. I zacząłem żyć ze świadomością, że spaliłem wiele mostów. Czy ktoś wybuduje nowe? Tego nie wiem. Czy mam na to nadzieje? Jeszcze nie wiem. Ręce prawie zawsze wyciągnę, żeby połączyć dwa most. Ale. Zawsze jest ale. Nie zawsze będę miał na to siły. Życie jest życiem. Myślę, że w 90% jednego tygodnia moje życie jest wypełnione szczęściem, uśmiechem. Raz na czas myślę o tym wulgarnie: Spierdoliłem, mogłem inaczej. Było nie minęło. Problem będzie dalej, wcale nie minie. Słowo przepraszam tu nic nie będzie oznaczało. CHYBA to nie ode mnie nie zależy czy znowu będziemy śmiali się jak dawniej.
                Z innej bardziej so so pozytywnej  beczki . Nie pamiętam wielu twarzy, wielu zdarzeń. Przeżyłem najdziwniejszy wypadek w swoim życiu. Cóż nie od dzisiaj wiem, że te dziwne przygody lubią mnie. Wydaje mi się, że wszystko pamiętam, a tu bach…. Nie mam pojęcia gdzie chodziłem do gimnazjum. Po nocach ciągle mi się śni zakrwawiona twarz Afgańczyka. Budzę się kilka razy w nocy z krzykiem. Myślałem, że takie sytuacje są możliwe tylko w filmach. Kurwa. Kurwa. Kurwa. Dzięki Bogi nie przespałem lekcji z pierwszej pomocy. Może dzięki Bogu nie pamiętam wszystkiego.
Dzięki Bogu za teraz, za wcześniej, za później. Dzięki Bogu za siłę. Przepraszam. 

piątek, 25 marca 2011

lubie

Sam nie wiem do czego dazy ten moj swiat. Wolnosc ma. Owszem tak. Umiejetnosc korzystania z wolnosci. Owszem tak. Usmiech na twarzy takze. Bogactwo materialne i duchowe. Czego jeszcze trzeba? Trzeba miec z kims sie dzielic. Pomyslami, slodyczami, sokiem pomaranczowym. Pomyslów duzo, duzo. Miliony! Tryliony i w koncu nie przeszkadza brak czasu, odleglosc, przywiazanie. Jakie to z jednej strony niesamowite, a z drugiej meczace. Kazdy miesiac, tydzien, dzien wygladal tu inaczej. Moæe to klimat amsterdamu. W sumie moge powiedziec, ze choc troche go poznalem od strony nie turystycznej. Plac rembranta juz nie wywoluje takiego szoku, czerwonych ulic nigdy nie lubilem i dalej nie lubei nimi chodzic! Ale Spui juz wydaje sie bardziej zadomowiona ulica w mojej glowie. Nawet nie mam sily wytezac swojej glowy do bardziej skomplikowanych slow, ktore lubie czasem wytaczac z siebie. Zatem po prostu lubie biblioteke. Lubie w niej sluchac fortepianow. Lubie w niej koncerty.  Lubie krzesla , fotele, taras, bar na gorze. Lubie miejsca ciszy. Lubie swoje zycie tez.

sobota, 12 marca 2011

robert k

w pizdu jeza wulgarnego
no nie da sie glowy
zmienić
 a co było gdyby zmian nie bylo
no wlasnie a co sie zmienilo
in pass?
szczescie rozne barwy ma
ja pizdu jeza
tesknie co raz nie częściej, czyli nie wiem jak często. Jest dobrze. Może być lepiej albo gorzej. Czyli ...
ten świat wciąga. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A ja czasem z niego wychodzę. Tylko czasem w tedy tęsknie. tak sobie myśle bez sensu nie ma kredenstu. Robert nie ten sam.

wtorek, 8 marca 2011

my brother

Myślę, myślę, myślę, myślę.
Nie myślę.
Żyje, żyję.
Myślę, Myślę.
Żyję, żyję, żyję. Żyję.
Żyję. Żyję. Żyję.
Ż
y
j
e
nie tęsknie.
Tylko myślę.
częściej pozytywnie
jak dawniej
ale inaczej.

A uczę się. Uczę się.
doceniam to co jest
a jest niesamowicie.
Po prostu.

Zaufanie to nie czarna świnia. Jak bardzo można zaufać człowiekowi po jednym dniu. Kilku słowach. Szczerych słowach. Uśmiechu. Afryka - Polska. Holandia. Chciało by się, naprawdę. Ale czy się da? Tak! Ale to ryzyko. Zaufanie to ryzyko. Nieprawdopodobnie brzmi. No: On czarny. Ja biały. Ja nie znam jego imienia. No nie znam go. Ale nie mam powodów do braku zaufania! Szósta rano. W Laboratorium nie wpuszczają bez ID. My brother  zapomnieć ID. Brother zależy na tym projekcie. Prosi o moje kluczyki od auta. Nie znamy się. Nie wiem nic o tym człowieku. No i co? Zesrałem się w gacie. Choć czułem, że mogę mu zaufać. Niech żyje racjonalizm. Niech ginie rasizm, Nie żyją taksówki. I zimna głowa. ;)