piątek, 25 marca 2011
lubie
Sam nie wiem do czego dazy ten moj swiat. Wolnosc ma. Owszem tak. Umiejetnosc korzystania z wolnosci. Owszem tak. Usmiech na twarzy takze. Bogactwo materialne i duchowe. Czego jeszcze trzeba? Trzeba miec z kims sie dzielic. Pomyslami, slodyczami, sokiem pomaranczowym. Pomyslów duzo, duzo. Miliony! Tryliony i w koncu nie przeszkadza brak czasu, odleglosc, przywiazanie. Jakie to z jednej strony niesamowite, a z drugiej meczace. Kazdy miesiac, tydzien, dzien wygladal tu inaczej. Moæe to klimat amsterdamu. W sumie moge powiedziec, ze choc troche go poznalem od strony nie turystycznej. Plac rembranta juz nie wywoluje takiego szoku, czerwonych ulic nigdy nie lubilem i dalej nie lubei nimi chodzic! Ale Spui juz wydaje sie bardziej zadomowiona ulica w mojej glowie. Nawet nie mam sily wytezac swojej glowy do bardziej skomplikowanych slow, ktore lubie czasem wytaczac z siebie. Zatem po prostu lubie biblioteke. Lubie w niej sluchac fortepianow. Lubie w niej koncerty. Lubie krzesla , fotele, taras, bar na gorze. Lubie miejsca ciszy. Lubie swoje zycie tez.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz