wtorek, 8 marca 2011

my brother

Myślę, myślę, myślę, myślę.
Nie myślę.
Żyje, żyję.
Myślę, Myślę.
Żyję, żyję, żyję. Żyję.
Żyję. Żyję. Żyję.
Ż
y
j
e
nie tęsknie.
Tylko myślę.
częściej pozytywnie
jak dawniej
ale inaczej.

A uczę się. Uczę się.
doceniam to co jest
a jest niesamowicie.
Po prostu.

Zaufanie to nie czarna świnia. Jak bardzo można zaufać człowiekowi po jednym dniu. Kilku słowach. Szczerych słowach. Uśmiechu. Afryka - Polska. Holandia. Chciało by się, naprawdę. Ale czy się da? Tak! Ale to ryzyko. Zaufanie to ryzyko. Nieprawdopodobnie brzmi. No: On czarny. Ja biały. Ja nie znam jego imienia. No nie znam go. Ale nie mam powodów do braku zaufania! Szósta rano. W Laboratorium nie wpuszczają bez ID. My brother  zapomnieć ID. Brother zależy na tym projekcie. Prosi o moje kluczyki od auta. Nie znamy się. Nie wiem nic o tym człowieku. No i co? Zesrałem się w gacie. Choć czułem, że mogę mu zaufać. Niech żyje racjonalizm. Niech ginie rasizm, Nie żyją taksówki. I zimna głowa. ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz