piątek, 29 kwietnia 2011

stan na go

Często, może czasem za często jestem z byt otwarty na świat, może , może, może , może na końcu swojego życia dostane odpowiedzieć czy morze nie jest zbyt głębokie. Jeśli mogę to chce dać dwa razy więcej niż mnie na tej ziemi. I już.

środa, 27 kwietnia 2011

cześć słońce

Jest szósta rano, noc po raz kolejny szczęśliwie nie przespana, a dzień... Co to był za dzień. Gdybym mógł to rozpłakał bym się ze szczęścia. Długo jeszcze będę się zastanawiał nad tygodniowymi wakacjami w Polsce, które dalej trwają. Chciałoby się napisać coś niebanalnego, ale czy serce może być nie banalne? Serce drogie, serce drogie. Nim sterować nie da się. Tyle ludzi, tylu bliskich ludzi w ciągu jednego dnia. A mimo wszystko jedna tylko osoba wysuwa się na przód. Stara miłość nie rdzewieje? Nie, nie rdzewieje! Ale też nie pielęgnowana obumiera i co się z nią dzieje? Przecież w naturze nic nie ginie, prawda? Pozostało tylko, właśnie co z niej pozostało. Myślę, że bardzo wiele. Nie boję się zaryzykować ( a czy ja w ogóle teraz ryzykuję? ) stwierdzenia, że to była miłość, która nie przeminęła z wiatrem. Niesamowicie było położyć się koło niej i patrzeć na każdy pieprzyk, który nie ruszył się z miejsca, nawet na krok. A rozmowie już nie wspomnę.Wspomnę za to o JEJ szczęściu, które jest też moim szczęściem. Cieszę się jak małe dziecko, kiedy słyszę, że daje radę w tym pogmatwanym świecie, który często nie nie wie gdzie tak pędzi. Dzięki Bogu, ona wie gdzie podąża! Ah i ten zapach, każdy człowiek ma przecież swój zapach. Jest wiele rzeczy, które uwielbiałem w NIEJ. Co więcej uwielbiam jeszcze bardziej. Gdybym umiał ubrać w słowa mój uśmiech do Ciebie... Przecież nawet nie muszę tego robić, bo wiesz jak jest. Czy mógłbym się na nowo w NIEJ zakochać? Nie, niczego nie musiałbym robić na nowo. Nigdy się nie odkochałem. Jest tylko jedna różnica... Pomiędzy teraz, a wcześniej nie należymy już do siebie. Każdy podąża swoją drogą ku szczęściu. A drogi różne są. Oczy same zamykają się, koncentracja już nie ta. A przy drzwiach jeśli mnie głowa nie myli to była by zmiana czasu w kwietniu. Dobranoc słońce wschodzące.

wtorek, 26 kwietnia 2011

mam na imie fuck off

mógłbym odciąć sobie rękę lewą
prawą i lewą stopę
także

zostawiłbym prawą
dłoń
z ludzkiego przyzwyczajenia
a na dokładkę dołożyłbym
jeszcze palca jednego
w tedy mógłbym
policzyć
ile osób
przez ostatni
cudowny pieprzony
rok
zapytało samo z siebie
jak się masz?

dobrze, dobrze
ze nie został tylko
paluszek o imieniu fuck off

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

myślał, myślał i wymyślał

Tak sobie myślę
a często sobie myślę
dobrzy ludzie na świecie
jeszcze na całe
szczęście są.

szkoda tylko
ze myśli
zbyt
często
i
za
szybko
pochopne są!

niedziela, 24 kwietnia 2011

Save A Bit of Light

Święta, święta... u mnie trwają cały rok od trzech miesięcy. Jak dobrze mieć spokój ducha. Nie wiem czy każdy jest w stanie wypracować taką kontrole nad swoim życiem. Życzę temu każdemu niech obserwuje świat i wyciąga z niego dobro garściami, niech pakuje do wszystkich kieszeni. Dobra nie  zbraknie. Dobro to jedynym czymś darmowym  na tym świecie. Życzę sobie i wszystkim ludziom do których mam szacunek czyli praktycznie każdemu bycia sobą. Podróże w głąb siebie są niesamowite. Ah Uwielbiam swoje życie, ale , aleeeeeeee chyba musze się przestać z tym afiszować, bo przykrość sprawiać to nie moja przyjemność Zatem Kraków. Dawna stolica Polaków.

PS: ALe jaja wielkanocne :D Dokałdnie wiem kto czyta moje słowa :D i dokładnie wiem z którego miejsca na świecie :D Ten portal pokazuje mi to na mapie.

piątek, 22 kwietnia 2011

wiara co

Przez całe życie stałem po stronie Boga. Pierwsze co zrobiłem po przyjeździe do polski to poszedłem do kościoła.Myślałem, że tego potrzebuję. I co ? Podczas spowiedzi byłem traktowany jak rzecz. No gardzę tym właśnie jednym  księdzem. Jeśli on mi mówi o statystykach podczas mojej spowiedzi to ja mam w pupie tą spowiedź. Tak to chyba bywa jak człowiek robi coś z przymusu to źle to robi. Próbuje to zrozumieć, no ale nie da rady jeśli zadaje fundamentalne pytanie czy rozmawiam z Bogiem czy z księdzem. A on , bo trudno go nazwać księdzem milczy.

czwartek, 21 kwietnia 2011

free trip

frrrrrrrrrrrrrrrrrrr eeeeeeeeeeeeeeeeee! Pozaliczane wszystko jak nigdy za pierwszymi próbami. Czy było nerwowo. A bit. ;) naprawdę a bit. Myślę, że mogę być z siebie dumny, ale nie jestem. Chce więcej i więcej. I będę miał więcej i więcej. Powoli , powoli do przodu. Jedno napawa mnie nie pokojem odpowiedzialność! Odpowiedzialność za zbyt wielu ludzi, którzy mówią w zbyt wielu językach. Nie pojmuje tego jeszcze... pstryknięcie palcami oznacza fuck off. Ale czy ja tak umiem ? Nie! I nie chce się tego uczyć. ale jak zawsze jest ale jak długo moja cierpliwość to wytrzyma... Ale to po świętach. Teraz nie czas nad tym myśleć. Teraz czas na nowe przygody. Amsterdam- Eindhoven - katowice - kraków - Bukowina - Kraków - Budapeszt - Kraków - Amsterdam - 

Wormerveer - zandaam. I już tęsknie bardziej za Wormerveer niż za Krakowem. Choć kraków jest mój  bardziej niż cała Holandia i Hiszpania. Tęsknie za tyloma miejscami, że ho ho. A co jest najlepsze w tym całym życiu. Mogę wracać do tych miejsc kiedy chce ;) Ale nie chce. Chce. poznawać nowe. I of course kolejnych dobrych ludzi. Oczywiście słowo CHCE pojawiło się tu tyle razy ile dokładnie miało. Wystarczy chcieć. I myśleć. I zrozumieć. Iiii zrozumieć!!!. A to naprawdę nie jest łatwe. 

środa, 20 kwietnia 2011

Co wiemy? To co rozumiemy!

Hey God !
Pozwól mi się zobaczyć jeszcze ze swoimi rodzicami. Później możesz mnie zabrać kiedy chcesz i jak chcesz. Choć dobrze wiesz, że jeszcze chce trochę pożyć. Jeszcze trochę. Dziwne uczucie pogodzić się ze śmiercią zaraz po tym jak się narodziło na nowo. Nadzieje mogę mieć, że jeszcze ten jeden lot będzie bezpieczny. Prawda? Jak się nie bałem latać samolotami tak teraz pierwszy raz się boję. ale nie ma po co się bać, będzie dobrze. Zatem chyba się nie boję. ;) chyba. na pewno. Wiesz jak mam nie dożyć tego czego chce. Zrozumiem.

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

stres, a co to jest?

tylko jednego czasem brak. Ludzi, którzy nie chcą wydymać mojej dupy.
Pieniądze, a co to jest? Racja może mi łatwiej teraz, bo je mam. I może dlatego zrozumiałem, że to gówno jedno wielkie i śmierdzące. Czy żyjcie tu puta? Czasem tak, ale kto by się tym przejmował jeśli ma się miejsce gdzie można uciec i żaden samolub nie zachwieje ciszy. Może tylko prąd znieść. ale nie tam gdzie karierowicze tracą swoje życie ;)

sobota, 16 kwietnia 2011

yes i feel

Jak Boga kocham, a Boga kocham
mam marzenia.
I nigdy dotąd nie czułem, że są tak realne
żeby nie pisać łatwe do zrealizowania
bo łatwe nie są
i niech mnie piorun trzaśnie jeśli
jest tu
choć
jedno słowo
które kłamie
w nieżywy
działający monitor.

piątek, 15 kwietnia 2011

nie bla bla

A jak umrę to nie będę musiała już walczyć?
tak Inna nie będziesz musiała, ale jeszcze nie umierasz. ciesz się życiem. Po prostu.
Wiesz co ? Czuje do Ciebie respekt?
Inna musisz czuć go do każdego zobaczysz w tedy będzie łatwiej.
jesteś totalnie inny, wiesz?
WIEM ! I dlatego żyje mi się łatwiej. Tot siens Inaa. Nie płacz już dziś.

czwartek, 14 kwietnia 2011

my amigo

Everything comes so easily. Just use the right words the headselected. And the game closet. Native language is not equal. I am glad that people can speak to me in different languages ​​and I canunderstand them. It was difficult to switch to such a heightenedlistening. But you do. I am glad that so many travels, I'll be evenmore, and every once in a wilder place. Why? Warrum? Themes of social problems in Europe is less interesting for me that does notmean that it is not at all. But writing about Africa, it is impossible tomention europe. Narrow cultural circles at once more. It all narrows.Where such a request? Not everyone who is moving forget their roots. If they get along, they want to help their loved ones. Althoughif a man leads a lonely life until then learns what it means to the word trust. If I'll be in need of to what extent you can help me, and towhat I'll help. Boundary is never the same. The limits exist at every step. However, people who use reason in their lives and heartsacross the border abroad painlessly. And what's more goodattracts good. Why I liked HollandHere I know the tremendous cultural patchwork. Every man came from a different border, yet each person tends to do somethingsimilar. I sincerely hope that Budapszet will go through and I had achance to tell Max and how much has changed. Things like that, but Ifelt it posed the first step in this knowledge: swój chłop

środa, 13 kwietnia 2011

if you want it please do it but don't forget why you wanted

Może teraz trzeba zawiać radością. Zatem wiej wietrze z zachodu na wschód. W końcu jest all is hoot.Najczęściej zadawane pytanie: czy wszystko jest dobrze? Odpowiedz czasem nie jest ważna. Zresztą i tak wszyscy odpowiadają hoot. Tylko czy zawsze jest hoot? Sam nie wiem, ale raczej skłaniam się do odpowiedzi, że nie. ale problem problemowi nie równy. Nie wyspanie to nie to samo co śmierć. Zatem u mnie jest hoot mało się wysypiam, ale czuje że nie marnuje czasu ;) i w końcu wiem po co tu jestem. Choć jutro dalej nie pewne tak dobrze mieć mały plan na jutro ;) plan, plan jeśli masz plan i siłę możesz być każdym. No może prezydentem stanów zjednoczonych nie, ale przecież ja wcale nie chce nim być. So allishoot! Dopiero się rozpędzam, słyszysz Ty tam na górze w którego wciąż wierzę. Resztkami sił, ale jednak. Mam nadzieje, że przynajmniej wielki tydzień będzie naprawdę hoot. Trzynasty to już nie trzynasty. Ale jednak mimo wszystko kiedy patrze ,albo słyszę o 13 każdego miejsiąca. Czuje lekkie ukucie w serce. Może bardziej z sentymentu niż tęsknoty. To chyba tak jest w życiu, że dwoje ludzi natrafia na roboty drogowe i późnej muszą szukać objazdu. Mało kiedy znajdują ponownie wspólną drogę. Każdy jedzie swoim tempem i gdzie chce. Może się jeszcze spotkamy, może nie. Przykre, ale prawdziwe nie zależy mi na tym. Mam tylko nadzieje, że usłyszymy o sobie same dobre historie. Czas poplątał drogi. I nikogo więcej nie zranimy. Nie wiem czy da się mnie zranić. Amen.