czwartek, 21 kwietnia 2011

free trip

frrrrrrrrrrrrrrrrrrr eeeeeeeeeeeeeeeeee! Pozaliczane wszystko jak nigdy za pierwszymi próbami. Czy było nerwowo. A bit. ;) naprawdę a bit. Myślę, że mogę być z siebie dumny, ale nie jestem. Chce więcej i więcej. I będę miał więcej i więcej. Powoli , powoli do przodu. Jedno napawa mnie nie pokojem odpowiedzialność! Odpowiedzialność za zbyt wielu ludzi, którzy mówią w zbyt wielu językach. Nie pojmuje tego jeszcze... pstryknięcie palcami oznacza fuck off. Ale czy ja tak umiem ? Nie! I nie chce się tego uczyć. ale jak zawsze jest ale jak długo moja cierpliwość to wytrzyma... Ale to po świętach. Teraz nie czas nad tym myśleć. Teraz czas na nowe przygody. Amsterdam- Eindhoven - katowice - kraków - Bukowina - Kraków - Budapeszt - Kraków - Amsterdam - 

Wormerveer - zandaam. I już tęsknie bardziej za Wormerveer niż za Krakowem. Choć kraków jest mój  bardziej niż cała Holandia i Hiszpania. Tęsknie za tyloma miejscami, że ho ho. A co jest najlepsze w tym całym życiu. Mogę wracać do tych miejsc kiedy chce ;) Ale nie chce. Chce. poznawać nowe. I of course kolejnych dobrych ludzi. Oczywiście słowo CHCE pojawiło się tu tyle razy ile dokładnie miało. Wystarczy chcieć. I myśleć. I zrozumieć. Iiii zrozumieć!!!. A to naprawdę nie jest łatwe. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz