piątek, 22 kwietnia 2011
wiara co
Przez całe życie stałem po stronie Boga. Pierwsze co zrobiłem po przyjeździe do polski to poszedłem do kościoła.Myślałem, że tego potrzebuję. I co ? Podczas spowiedzi byłem traktowany jak rzecz. No gardzę tym właśnie jednym księdzem. Jeśli on mi mówi o statystykach podczas mojej spowiedzi to ja mam w pupie tą spowiedź. Tak to chyba bywa jak człowiek robi coś z przymusu to źle to robi. Próbuje to zrozumieć, no ale nie da rady jeśli zadaje fundamentalne pytanie czy rozmawiam z Bogiem czy z księdzem. A on , bo trudno go nazwać księdzem milczy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz