Czas na
Pozornie mogę powiedzieć, że każdego roku dzień moich urodzin jest najsmutniejszy w całym roku. A jednak mogę powiedzieć, jestem szczęśliwy ponieważ mogę chodzić po tym świecie. Spełniać się jako przyjaciele. Choć do tej pory nie do końca umiem ufać, a przyjaźń to zaufanie bez głośno wypowiedzianego słowa: Tak, będę na dobre i na złe. W biedzie i w dostatku. Będę jeśli tylko będziesz mnie potrzebował nawet jeśli żyjemy na dwóch różnych równikach. Co więcej będę nawet jak mnie nie będziesz potrzebować. I na koniec co by postawić kropkę nad i nie będę niczego oczekiwał w zmian! Dlaczego ten dzień jest smutny? W ten dzień pojawia bardzo często jedno pytanie? Jakie to może być pytanie. Bla Bla Bla bla blaaaaaaa czy mam przyjaciół? Za każdym razem kiedy słyszę czytam składane życzenia. Czy ja naprawdę chcę, żeby te życzenia się spełniły? Tak chce spełnienia swoich marzeń? Ale czy moi przyjaciele wiedzą o czym marzę? Czy chce być szczęśliwy? Tak chce, ale czy wiedzą co mnie uszczęśliwia. Czy chce być zdrowy? Tak chce, ale po co? Tak być może moja wina, bo przecież wcale, a wcale zbyt głośno się nie chwaliłem sobą. Z reguły jeśli mówisz za dużo o sobie, a na dodatek opowiadasz o swoim szczęściu jesteś postrzegany jak samolub. Może samolub to złe słowo, ale dobrze nie jesteś na pewno w takich chwilach postrzegany. Wole robić swoje niż mówić. Powoli, powoli, co raz szybciej, szybciej, szybko i i i i z dnia na dzień więcej, lepiej, szybciej, aż w końcu umrę i odpocznę od świata, który składa się z wielu pytań i wybrakowanych odpowiedzi. Czy ktoś kiedykolwiek zapytał mnie o czym marze? Tak mam przyjaciół. W Szkocji, Hiszpanii, Holandii, Niemczech, Anglii Francji, Belgii, Brazylii. Kanadzie, Meksyku, Egipcie, Polsce. Jest tylu ludzi, których nosze w sobie, choć prawdopodobnie mało kto dowie się o moich marzeniach. O mnie owszem tak. O moim życiu, które polega na spełnianiu marzeń moich i ludzi których kocham i złoszczę się całym sobą.
Pierwszy i ostatni raz napiszę o czym marze tylko i wyłącznie po to, żeby móc za kolejne dwadzieścia dwa lata móc to przeczytać i powiedzieć: nie byłeś wariatem, nie miałeś zbyt dużych marzeń, przecież się udało. Wierze w to, że nie będę musiał powiedzieć putta madre spieprzyłeś co to jest szczęście. Czasem myślę, że z marzeniami to tak jak z papierosami. Spala się papierosa za papierosem, aż w końcu się zapomina o tym, że ten nałóg nie należy do najlepszych. Tak w naszych życiach pojawiają coraz to nowsze marzenia, z dnia na dzień wypalamy się co raz bardziej i zapominamy po co marzyliśmy. Trudno mi powiedzieć czy moje marzenia są wygórowane i zaplanowane od a do z. W pewnym sensie na pewno, ale zawsze sobie po cichu szepcze do własnego ucha pamiętaj, pamiętaj człowieku młody realizując tylko plany możesz przegapić prawdziwe życie. Na przykład czy planowałem wczoraj po całej nocy picia polskiej wódki i całym ciężkim dniu wrócić do domu i pójść pierwszy raz w życiu porzucać piłką do rugby? Oczywiście, że nie. Miałem wiele innych planów, które także zrealizowałem. Pociąga to za sobą brak snu. Ale czy marze o śnie? Lubię śnić, ale życia przespać nie chce. Skąd mam na to energie? W każdych moich obowiązkach wyszukuję rzeczy, które mnie po prostu cieszą. A jeśli człowiek biednego coś cieszy to raczej nie myśli, nie czuję zmęczenia do pewnych granic.
Jak każdy wrażliwy facet marze o tym , żeby spotkać na swojej drodze kobietę z którą będę mógł dzielić pasje, przyzwyczajenia, nawyki. Kiedy otworzę oczy i zobaczę ją leżącą koło mnie, na dworze będzie padać deszcz będę mógł powiedzieć słońce za niedługo też wstanie, bo będę widział jej twarz. To jest moje największe marzenie – spotkać tą lepszą drugą połowę. Camus napisał, że jedyne pozostałości po raju to kobiety To właśnie dzięki płci pięknej nasz gatunek może dalej się rozwijać. Faceci powinni szanować kobiety chociaż by tylko i wyłącznie dlatego . Być może jest to zbyt duże marzenie. Być może nie na pewno. Z innymi marzeniami jest nieco łatwiej. Choć brzmią one jeszcze bardziej idiotycznie. Chce, chce, chce ( nie musze ) odwiedzić jak najwięcej miejsc na świecie pod wodą, na ziemi i u góry. Właściwie same miejsca mnie nie cieszą jeśli nie tętnią życiem. Mam wiele, wiele, wiele, ale nie za dużo marzeń. Myślę, że wynalezienie lekarstwa na śmiertelnie chore serca bardzo by mnie ucieszyło.
Gdybym nie maił białych myszek, które zawsze latają przed moimi oczami kiedy przez są spowodowane brakiem snu. Czas się wyspać.
Czas na
Pozornie mogę powiedzieć, że każdego roku dzień moich urodzin jest najsmutniejszy w całym roku. A jednak mogę powiedzieć, jestem szczęśliwy ponieważ mogę chodzić po tym świecie. Spełniać się jako przyjaciele. Choć do tej pory nie do końca umiem ufać, a przyjaźń to zaufanie bez głośno wypowiedzianego słowa: Tak, będę na dobre i na złe. W biedzie i w dostatku. Będę jeśli tylko będziesz mnie potrzebował nawet jeśli żyjemy na dwóch różnych równikach. Co więcej będę nawet jak mnie nie będziesz potrzebować. I na koniec co by postawić kropkę nad i nie będę niczego oczekiwał w zmian! Dlaczego ten dzień jest smutny? W ten dzień pojawia bardzo często jedno pytanie? Jakie to może być pytanie. Bla Bla Bla bla blaaaaaaa czy mam przyjaciół? Za każdym razem kiedy słyszę czytam składane życzenia. Czy ja naprawdę chcę, żeby te życzenia się spełniły? Tak chce spełnienia swoich marzeń? Ale czy moi przyjaciele wiedzą o czym marzę? Czy chce być szczęśliwy? Tak chce, ale czy wiedzą co mnie uszczęśliwia. Czy chce być zdrowy? Tak chce, ale po co? Tak być może moja wina, bo przecież wcale, a wcale zbyt głośno się nie chwaliłem sobą. Z reguły jeśli mówisz za dużo o sobie, a na dodatek opowiadasz o swoim szczęściu jesteś postrzegany jak samolub. Może samolub to złe słowo, ale dobrze nie jesteś na pewno w takich chwilach postrzegany. Wole robić swoje niż mówić. Powoli, powoli, co raz szybciej, szybciej, szybko i i i i z dnia na dzień więcej, lepiej, szybciej, aż w końcu umrę i odpocznę od świata, który składa się z wielu pytań i wybrakowanych odpowiedzi. Czy ktoś kiedykolwiek zapytał mnie o czym marze? Tak mam przyjaciół. W Szkocji, Hiszpanii, Holandii, Niemczech, Anglii Francji, Belgii, Brazylii. Kanadzie, Meksyku, Egipcie, Polsce. Jest tylu ludzi, których nosze w sobie, choć prawdopodobnie mało kto dowie się o moich marzeniach. O mnie owszem tak. O moim życiu, które polega na spełnianiu marzeń moich i ludzi których kocham i złoszczę się całym sobą.
Pierwszy i ostatni raz napiszę o czym marze tylko i wyłącznie po to, żeby móc za kolejne dwadzieścia dwa lata móc to przeczytać i powiedzieć: nie byłeś wariatem, nie miałeś zbyt dużych marzeń, przecież się udało. Wierze w to, że nie będę musiał powiedzieć putta madre spieprzyłeś co to jest szczęście. Czasem myślę, że z marzeniami to tak jak z papierosami. Spala się papierosa za papierosem, aż w końcu się zapomina o tym, że ten nałóg nie należy do najlepszych. Tak w naszych życiach pojawiają coraz to nowsze marzenia, z dnia na dzień wypalamy się co raz bardziej i zapominamy po co marzyliśmy. Trudno mi powiedzieć czy moje marzenia są wygórowane i zaplanowane od a do z. W pewnym sensie na pewno, ale zawsze sobie po cichu szepcze do własnego ucha pamiętaj, pamiętaj człowieku młody realizując tylko plany możesz przegapić prawdziwe życie. Na przykład czy planowałem wczoraj po całej nocy picia polskiej wódki i całym ciężkim dniu wrócić do domu i pójść pierwszy raz w życiu porzucać piłką do rugby? Oczywiście, że nie. Miałem wiele innych planów, które także zrealizowałem. Pociąga to za sobą brak snu. Ale czy marze o śnie? Lubię śnić, ale życia przespać nie chce. Skąd mam na to energie? W każdych moich obowiązkach wyszukuję rzeczy, które mnie po prostu cieszą. A jeśli człowiek biednego coś cieszy to raczej nie myśli, nie czuję zmęczenia do pewnych granic.
Jak każdy wrażliwy facet marze o tym , żeby spotkać na swojej drodze kobietę z którą będę mógł dzielić pasje, przyzwyczajenia, nawyki. Kiedy otworzę oczy i zobaczę ją leżącą koło mnie, na dworze będzie padać deszcz będę mógł powiedzieć słońce za niedługo też wstanie, bo będę widział jej twarz. To jest moje największe marzenie – spotkać tą lepszą drugą połowę. Camus napisał, że jedyne pozostałości po raju to kobiety To właśnie dzięki płci pięknej nasz gatunek może dalej się rozwijać. Faceci powinni szanować kobiety chociaż by tylko i wyłącznie dlatego . Być może jest to zbyt duże marzenie. Być może nie na pewno. Z innymi marzeniami jest nieco łatwiej. Choć brzmią one jeszcze bardziej idiotycznie. Chce, chce, chce ( nie musze ) odwiedzić jak najwięcej miejsc na świecie pod wodą, na ziemi i u góry. Właściwie same miejsca mnie nie cieszą jeśli nie tętnią życiem. Mam wiele, wiele, wiele, ale nie za dużo marzeń. Myślę, że wynalezienie lekarstwa na śmiertelnie chore serca bardzo by mnie ucieszyło.
Gdybym nie maił białych myszek, które zawsze latają przed moimi oczami kiedy przez są spowodowane brakiem snu. Czas się wyspać.
Ja Ci życzę głębokiej wody.
OdpowiedzUsuńŻebyś coraz głębiej odnajdywał piękno i żeby ono Cię radowało.