sobota, 3 listopada 2012

140

oj zmienia sie. swiat sie zmienia a ja razem z nim i z nią. zmieniam sie na lepsze. Po szczerosci papierosy juz nie smakuja ot tak. I Kraków jakby nie na niby naprawdę mój i wrocław i tylko w glebi duszy jeszcze ... dusza gna ku Francji ku stabilizacji tak naprawdę, ku przestrodze kocham Polskę

poniedziałek, 10 września 2012

Dla A.

Nie będzie łatwo, bo poraz kolejny zycie zatacza krag jak w zeszłych latach, ale przecież nie ma co się oglądac za siebie tylko patrzec ku gorze i ku gorze. I bedzie dobrze, prawda? Przecież swiat odrobine sie pozmnieniał. Teraz już wiem czego chce. Teraz juz tylko czas zarabiać i schować się miedzy ksiazkami i wybuduje ten dom i zaloze swoja szkole i bede latal po swiecie na latwacach nie dmuchany i jeszcze nurkwoal i uczyl ludzi plywac i nurkwoac i latac. I jeszcze, jeszcze , jeszcze bede mowil biegle po francusku i rosysjku no i of course angieslu . I będe przy Oli. O! Tak będzie, bo co ma nie być? Amen na wieki wieków Amen. A co ma wisieć nie utonie. Bez ładku i skladu, ale bedzie przeciez dobrze.

środa, 23 maja 2012

w piwnicy

Szczerze raz daj mi sile geparda kazdego wczesnego poranka abym mogl gonic najlepszych szczerze dwa daj mi sile antylopy kazdego poznego wieczora abym mogl uciekac przed slabosciami szczerze trzy daj mi wiare mlodego pisklencia albym nie bal sie latac wysko szczerze cztery daj swoja siłe bo Ty jestes który jestes. ---- rok do roku nie podobny. Kompletnie sie pogubilem i znowu probuje odnalesc. Choc ciezko mi sie odnalesc w padole, kiedy mimo WSZYSTKO wierze w milosc. I wierze w siebie. I dlatego w tym roku krocej. Zycze sobie w przed dzien swoich urodzin, zebym poplenial co raz mniej bledow. I zeby dokonczyc studia i i i zeby moje zycie wygladalo tak jak dzisiejsza moja gra w pilke. Ladna efektowna i nie do upadlego. I zebym pol roku mieszkal w Australii , a drugie w polsce.Tak wlasnie chce. ---- A reasumujac co zrobilem przez ostatni rok poza mysleniem o marzeniach? Jacek pamietaj, ze w wieku 22 lat zrobiles kurs nurkowania,kurs ratownika wodnego, kurs mlodzeszgo ratownika, kwalifikowana pierwsza pomoc,kurs instruktora plywania. byles na Wegrzech, Bugłgarii, Rumunii, Holandii, Turcji, Anglii, Słowacji, Czechach, Francji i Niemczech. ---- A co spierdoliles? Po raz kolejny bales sie zaufac. i tym razem straciles przyjaciolke... ---- Plany na 23 wiek po pierwsze Australia po drugie, trzecie, czwarte nurkowanie po kolejne francuski po ente wieksza koncentracja nad Australia. Ach!Boze i zeby w sercu pojawily sie duze zolte motyle. Zebym tak jak rok temu juz pisalem mogl sie motywowac o poranku ta jedyna. Co by nie zyc tylko dla siebie. Amen?

poniedziałek, 7 maja 2012

oh Charlie

leży na niebiesiej wykładziniei patrzy na mnie wymownie i pyta: Pamietasz kiedy mnie poznales? A ja lekko z lekkim, leciutenkim usmiechem odpowiadam: Pewnie ,ze pamietam... Było kolo osmej wieczorem. Jechłem autem i słuchałem swojej ulubionej stacji radiowej , gdy nagle z glosnikow wydobyła sie relacja ze studia Agnieszki Osieckiej. W tedy pierwszy raz sie poznalismy. Straciłem kontrole nad pojazdem i nie wiem czy to były zwe warunki drogowe czy Twój porazajacy .. wlasnie porazajace co? Słowa, tekst, muzyka, czy moze wszystko? Tak czy owak tak juz przy mnie pozostales wsluchiwalem sie w to co wydobywało się raczej z serca, aniezeli z glowy i wiesz co ? Nie umiem, ani nawet nie chce umiec wytlumaczyc dlaczego tak bardzo Cie lubie. Wiem natomiast, ze chce z Toba porozmawiac, co wiecej chceCi opowiedzieć, ze dziewczyna , ktora darzylem duzym ,ale czy najwiekszym uczuciem (?) dała mi Twoja płyte w prezencie i co ? i tak juz razem jezdzilismy po swiecie... az w koncu Cie zgubilem i co i co ? I Ty sie przypominaasz , co wiecej przyjezdzasz do mnie do mojego miasta. Chciałbym Ci powiedzieć, ze ja rozumiem co spiewasz ;) I tak samo bedac dluzej w jednym miejscu nie czuje wolnosci! Dlatego na wakacje przeprowadzam sie nad morze i bomba !

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Panie B. Naprawdę nie poddaje się... przecież walcze? przecież widzisz to, prawda? Ale czuję się jak śmieć... który wlaczy o to by poddano go recyklinogowi choć świetnie wie, ze czeka go długi rozklad tak właśnie się kurwa czuje i pytam Cie przez łzy do kurwy naczarniejszej nędzy na świecie jak długo to czekanie jeszcze potrwa? Bo wiesz? Naprawdę nie daje już rady. słyszysz?

niedziela, 22 kwietnia 2012

Gdy patrze w swoje oczy czuję wielki strach i pytam sam siebie po co Ty to robisz? Az po to ,zeby patrzeć każdego poranka i wieczora w lustro i mowic sam do siebie dokonałeś tego! Przełamales strach! i nie mowie, ze nie boje sie kiedy jestem na minus osiemnastu metrach pod woda nie mowie, ze nie boje sie kiedy opatruje ranych i nie mowie, ze nie boje sie kiedy pływam i wspinam. oczywiscie ze sie boje. Po drugie kiedy podrozuje naprawde moge byc soba! Po trzecie zawsze, zawsze spadnie nagle niewiadomo skad aniol z nieba i moze nie powie, ale pokaze ze warto zyc. Po czwarte popatrze za pare godzin w lustro i powiem sobie Kurwa zdałem dzis to zdam pozniej i utrzymam SAM RODZINE !

wtorek, 17 kwietnia 2012

w sto

- A pani to pracuje?
- a nie ja to szukam pracy
- a pani to pewnie w biurze by chciala,i pewnie zarabiać 3 tysiace
- no minimum, ale poki co to jeszcze studiuje
-ahaa, a co pani studiuje?
- a takie tam
- i corke pani ma?
- a mam, i rozwodze sie
- a co sie stalo?
- a nic sie nie stalo
- no jak nic ? Jak sie pani rozwodzi?
- a takie tam... po co mi facet?
- no wlasnie, a po co mi baba?

Tak sobie flirtowali w roli glowej pan ochroniarz z osielowego sklepu i pani klientka podrywana

i co?

no paranoja! Wniosek ? Wszyscy klamia ,pytanie tylko dlaczego? No paranoja!

sobota, 14 kwietnia 2012

if you are

My friend if you are please
call to me and say
everything will be alright
please do it

keep my hand and say
yes i am
i'm your friend
everything will be alright

because i'm with you
when is well and
when is the worst
please do it

hug my heart
if you can
i need you
now

piątek, 13 kwietnia 2012

bo 13 nie wypada

nie bede klama, ze czasem owszem tak mysle o tym co wydarzylo sie juz za dawno temu pewnego trzynastego, zeby to wspominac. świetnie wiem, ze nie powinienem, ale jednak czasem wspominam to jak jeden czlowiek potrafił przejechać 60 km po to tylko ,zeby powiedzieć wszystko bedzie dobrze. A drugi innym razem pedzil na zlamanie karku z drugiego konca miasta ,zeby zobaczyc druga osobe przez dziesiec minut. I ta jazda na jednym rowerze, a jednak we dwoje. I wspolne posilki, papierosy, wodka,lzy, usmiech, ciezary. I nagle koniec.I i i i jak mam zyc? Po prostu nie ustanie bez przerwy wierzyc w to, ze bedzie lepiej, a to byl tylko przedsmak milosci...

czwartek, 12 kwietnia 2012

a na imie CI.

Fenomen krakowa dosc mnie, ze tak powiem frapuje tak samo moja glupota... Niech mi ktos bardzo ladnie prosze wytlumaczy jak to jest,ze zawsze wsiadam z ksiazka do tramwaju i i i nigdy jej nie czytam, bo zawsze spotkam kogos kogo znam przynajmniej z imienia. A czesto nawet z nazwika.

środa, 11 kwietnia 2012

dwa miliony!

tak se mysle wczoraj usypiajac, ze jakbym wygral banke zlotych polskich too pierwsze co bym zrobil to kupil bym siostrze wieksze mieszkanie, a pozniej wyslal rodzicow na wycieczke do izraela, a pozniej to kupil spodnie w kratke dla siebie i dla dzieci potrzebujacych. A jakbym juz miale te spodnie w kratke tooooo pojechalbym sobie autostopem do portugalii. O. I wporzo by bylo. I wporzo jest, bo co ma nie byc wporzo po swietach? Bach !

wtorek, 10 kwietnia 2012

wszedłbym

Kochanie!

Wszedłbym jak nigdy, w pierwszy dziwny dzien tygodnia. Wtorek nie poniedzialek. Uśmiechnąłbym się do Ciebie, lekko musnal wargami w czolo, powiedział cieszę się, że jesteś i dał pięknego słonecznika, którego podziwiałem rano w drodze do pracy, który nie wiedzieć jak rozpromienił mnie do reszty na cały dzień, a może i tydzień, aaaaaaa może bądzmy szaleni zycie. A później, a później... a później opowiedział droga, najdroższa o koledze z pracy, który zatrzasnął się rano w kibelku i pan mechanik od drzwi przyszedl co się zwie slu... no wiesz jak... Zeby go wydostać. I jeszcze cicho bym dodał,ze cały dzein myslalem o Tobie choć flirtowałem z klientkami wyobrażając sobie ,ze to Ty. I gdybys była to Bóg mi świadkiem, że dziś byłym, a nie bywał.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

debilem

Może Ci w przyszłości powiem, że to właśnie o Tobie piszę. A właściwie o naszej przyjażni, która niezmienie trwa od paru lat. I kiedy w mojej głowie płynie sygnal ,że świeta spędza się z najbliższymi dla serca osobami. Ja do Ciebie dzownie lub Ty do mnie i idziemy na spacer dwu godzinny, a pozniej z roku na rok dorastamy i pijemy mniej i marzymy. I śmiejemy się. Dlatego i nie tylko dla tego nie nazywam, lecz mam Cie za przyjaciela, który kiedy jest zle - pojdzie ze mna rozniesc cv i powie, wez nie pierdol bedzie dobrze. I sam nie wiem co moze nas zniszczyc? I dzięki CI za to kiedy mowisz jestes debilem! Za to najbardziej !

i w glowie jakby niebezpiecznie nic

czwartek, 5 kwietnia 2012

wersja 121

Polska 1 706


Holandia 120


Stany Zjednoczone 82


Niemcy 31


Rosja 28


Węgry 25


Wielka Brytania 9


Singapur 8


Finlandia 2


Chorwacja 2

W statystykach na dzien dzisiejszy widnieja takie dane. To mile, ale jeszcze bardziej zastanawiajace co przyciagu tego ktosia do odwiedzenia moich cztrech scian glowy zmienych jak wiatr na szycie góry?! Nieważne. To mile.

Co mnie przyciąga do pisania dziecinnego bloga? Po prostu to lubie bawić się słowami, stanąc, i zadumać się chwilą refleksji nad dniem minionym i dniem nie znanym. Jak to teraz modnie ujmując lubie to, prawie tak samo ,a jednak bardziej lubie zanurzyc sie wodzie, ach to uwielbiam. Niecałe 10 minut temu wszedlem do domu po taplaniu sie w wodzie i i moment w ktorym wstrzymuje oddech, zginam sie w pol, lece w dol zatrzymuje sie, powoli wypuszczam bombelki z ust, rozgladam sie bez pospiechu i czuje, że zyje. I wcale nie nagle zapala sie kontrolka w glowie, ze tlenu brak, a dalej siedze w tej samej pozji i czekam i czekam ile wytrzymam i oszukuje czy raczej walcze o prawdę w swojej glowie. Czy to juz czy jeszcze duzo zapasuzostalo. I jeszcze bardziej cieszy mnie kiedy ucze innych tego spokoju. Bo chodzi o to ,zeby przelamac strach, prawda?

Dobranoc kocham Cie, jutro z samego rana i tak Cie zabije.

środa, 4 kwietnia 2012

bad time good boy

wiesz dlaczego my z mama jestesmy ze soba 50 lat?
Bo jesteśmy oboje z czasów kiedy jak coś się psuło to się naprawiało ,a nie wyrzucało. Może przyziemnie, może nudo, ale jeśli człowiek , który widuje mnie dwie godziny raz w tygodniu pyta czemu jestem zgaszony? To juz naprawdę nie mam sil mówić, ze jest wszytsko wporządku. Jestem zmęczony i potrzebuję znowu pobyć sam ze sobą i odpowiedzieć sobie na kilka pytań w ciszy swojej duszy. i zyc ile bozia sily dala. nie, nie zapomniałem o tym ,ze chce nurkować, uczyć ludzi pływać i łączyć swoją prace z podróżami,żeby pokazać ze swiat nie taki jest jakim się słyszy. ze turek potrafily byc ludzki, a murzyn wcale nie leniwy, a polak wcale, a wcale nie pijany. I marze i marze i marze o malutkim domeczku pod krakowem, najlepiej drewnianym z dala od cywilizacji z jednym pokojem wyciszonym, zeby glosno najglosniej usciasc na fotelu wlaczy super hiper czulą wieze i sluchać i sluchac słow i melodii kiedy baterie bliskie wyczerpaniu. A co jesli się nie uda? I okaże się, że naiwny jestem ? Nic, a nic bo jak juz mnie zycie nauczylo, a wlasciwie podroze, a dokladniej ujmujac camino ... NIe sama meta jest wazna tylko sama droga, ktora sie podąża do niej. Dlatego próbuję i próbuje...

czwartek, 29 marca 2012

niechsietakstanie

Co bylo wczoraj
niewazne
choc minelo
powraca
co drdugi dzien.

I z tej okazji życze sobie ,zebym zdechł jak pies podczas biegania, pływania, wspinaczki lub nurkowania ,ale ratując inne zyczia. Jak najwięcej razy. I mam nadzieje, ze kiedy uczucie przepalonych zarowek, ktore beda sygnalizowaly ,ze nie ma juz sil na dluży wdech bedzie trwalo jak najdlużej, a głowie będzie przepływała jednostajnym prademj jedna myśl... dopoki walczysz wygrywasz!

poniedziałek, 19 marca 2012

ameryka

Zycie bywa proste
kiedy chodzi
o seks, pieniadze
i dragi

zycie bywa drudne i zmudne
kiedy chodzi
o zasady,honor
i zdrowie.


zycie bywa łatwiejsze
kiedy ma sie swoja pasje
dla ktorej warto (?)
cierpiec

zyce bywa nieznosne
kiedy bark ciekawosci
w sobie
o to co bedzie jutro.

niedziela, 18 marca 2012

skok w bok

Jedna chwila
jeden moment
trwający nie dłużej
niż otwieranie
puszki piwa

a wpaniały
jak chwila uniesienia
podczas milo...sci
dopełnienia

moment uderzenia
ciała w tafle
wody
lubie

czwartek, 15 marca 2012

w promocji

Piszę to po3 piwach
i zielonym jedynym
papieorsie
pisze to po tym
kiedy dochodzi do
mnie
ze nie mam czasu
na trzy piwa
w promocji

bo po trzech piwach
musze ogarniać
nie siebie
a rodzine
a nie mam 30 lat
tylko minus siedem
kiedy wiekszość
równiesnikow zarabiac
z duzej litery Musi
na na siebie


a nie pierwsza wode po kisielu
i kazdemu z wieksza lub mniejsza chuj w dupe
za nie przeproszeniem
kto krytkuje
i narzeka na brak milosci

niedziela, 4 marca 2012

I know I know I Know

I żyje dla takich słonecznych dni jak dzisiejszy. Choć często myślę, że nie dam rady sam na tym polu walki pomiędzy mną, a mną. Bo kiedy tak pedaluje kilometr za kilometrem, popycham falę, i poruszam nogami po bieżni, nie mam nikogo kto by powiedział dasz radę. Jestem tylko ja, który prowadzi dialog zawięcie ze sobą i powtarza nie mysl tyle, tylko rób swoje a wszytsko będzie dobrze. A później grzane piwo z ajerkoniakiem, sokiem imbirowym, goździkami i najważniejszy dodatek przyjaciele! I siły powracają. I poztywne wizje na życie, bo nie ma takiej rzeczy, której nie dokonam. I nie wiem czy to chwilowy doplyw endorfin czy po prostu w końcu zbłądziłem na dobrą drogę, ale uśmiecham się od ucha do ucha. Niczym BANAN! Nawet do nieznajomych. Tylko w kościele niemal zawsze łzy napływają do oczu, kiedy myślę...



ah czasem słowa jednego chwytam sięi wyszkuje dopoki mi się nie znudzi piosenki związane z tym słowem. Ot, co.

czwartek, 23 lutego 2012

s jak

Uwaga Uwaga będzie to bardzo banalne acz dla mojego zupełnie nie poskładanego świata nadzywczaj niezwyczajnę.

Kiedy miałem 18 lat nie sądziłem, że
kiedy bede miał 20 lat bede podróżował
kiedy mieszkałem w Amsterdamie nie sądziłem,
że na nowo odnajdę szczęście w Krakowie
i będę tu żył szczęśliwie.
I co ?
Sam nie wiem co może spowodować moją wyprowadzkę.

wtorek, 21 lutego 2012

W sercu

Człowieku! Człowieku! Człowieku !
Powiedziała blondynka mała
Spójrz na siebie
posłuchałem , popatrzyłem ,
i widziałem siebie swoimi
przestraszonymi oczami


Hej człowieku! Człowieku!
popatrz na siebie
w głowie , pomiędzy
lewą, a prawą półkulą
odbija się jak echo
tych kilka słów
popatrz na siebie.

I patrzę. I widzę
I widzę. I patrzę

I widzę człowieka
który walczy jak lew
byle by nie zginął jak
pies.










Man! Man! Man!
little blonde girl said
Look at yourself
I listened, looked,
and I saw each other their
frightened eyes


Hey man! Man!
Look at yourself
in the head, between
left and right hemisphere
reflected as an echo
these few words
Look at yourself.

I look. And I see
I see. I look

And I see a man
who fights like a lion
would not die as long as
dog.

sobota, 11 lutego 2012

your time

I want my son (if he'll be born) said in the future, I have nice dad, he realized all his dreams. never have to be ashamed of his dad, much less afraid to tell me that he did something stupid. Oh, and I would like to look at a woman with her ​​eyes and not say anything just to know what she feels, because words words words words. And this time, drinking carrot juice, I try not to worry, and appreciate every morning. And above all, give thanks in advance for the fact that they always land on their feet after every not quite the right decision.


PS: I know it's absurd, but whenever I begin to fulfill, fulfill my eyes makes me crazy blue. And when I have the green as if I was dead.





Chciałbym ,żeby mój syn ( o ile się urodzi ) powiedział w przyszłości mam fajnego starego, bo zrealizował wszystkie swoje marzenia. I żeby nigdy nie musiał się wstydzić za swego starego, ani tym bardziej bać mu powiedzieć, że zrobił coś głupiego. Aha i chciałbym jeszcze popatrzeć kobiecie o oczy i nic nie mówić tylko, żeby ona wiedziała co czuje, bo słowa to słowa słowa słowa. A tym czasem popijając sok marchewkowy staram się nie przejmować, a doceniać każdy poranek. I przede wszystkim dziękować temu u góry za to, że zawsze spadam na cztery łapy po każdej nie do końca trafnej decyzji.


PS: Wiem, że to absurd ,ale ilekroć zaczynam spełniać, realizować oczy robią mi się szalenie niebieskie. A kiedy mam zielone to tak jakbym wcale nie żył.

środa, 8 lutego 2012

moje nie twoje

Moją pustkę
moją samotność
moje zagubienie i moją niepewność
wypełniają podróże

Moje ja to podróż
nie po krajach
nie po oceanach
tylko cały czas w głąb siebie

w poszukiwaniu siebie
nie bojąc się
jednak drżę
ale wierzę

w sens istnienia.

czwartek, 2 lutego 2012

lubiE Cie moje miasto.

Lubię, lubię chadzać sobie po Krakowie
lubię lubię raczej wolno niż szybko
lubię lubię czuć każdą chwilę
lubię lubię zatrzymać się na moment

popatrzeć,
niby pomyśleć.
i wymyślić
że lubię
moje miasto.

niedziela, 29 stycznia 2012

Historia pana

Poznał pan D panią D i spędzali państwo D wiele czasu wspólnie. Jak to w życiu, czasem słońce, czasem deszcz. Dzień za dniem leciał. Noc za nocą. Kochali się namiętne nie raz nie dwa.I czego oni namiętnie nie robili? Rok za rokiem leciał, aż tu ślub nadszedł. Bez wpadki, bez dzieci po prostu pokochali się i obiecali sobie życie wieczne razem. I pojechali do Londynu budować swoje wspólne życie. Razem i nie ważne co dalej czy to nie wspaniałe ? I tylko ten, który nie marzył nigdy o miłości wielkiej nie zachwyca się dziś państwem D. Po Londynie jest Dublin, a oni dalej razem. I co pan D. mówi po kolejnych latach spędzonych z panią D. ? Wiesz co panie B. po każdej kłótni jest tylko lepiej. I pani D idzie na studia , a pan D rezygnuje ze swoich, bo chce, żeby pani D. było dobrze.
Nie
nie
nie
zazdroszczę
Aż podziwiam jak mało kogo i klaszcze dwoma rękami.
Mocno jak najmocniej.

Niedziela. Przyziemna.

Nie wiem kiedy to dokładnie się stało ,ale jeśli dobrze sięgam pamięcią to w czasach licealnych po raz pierwszy usłyszałem o tych ludziach, którzy jak dla mnie dokonują cudów. Podają się takiemu wysiłkowi ,ze śmiem twierdzić nawet w najgorszych snach nie śniło się tym ludziom siedzącym przed prostokątami migającymi różnymi obrazami, że taki wysiłek istnieje. Zatem plan na poniedziałek.
06:04 Na pewno z wielkim uśmiechem na twarzy pobudka
06:45 z jeszcze większym uśmiechem wyjdę z domu, żeby o
07:15 wskoczyć do wody i przepłynąć sześćdziesiąt basenów w 45 min
08:30 poczytam co w tym świecie się dzieje i spróbuje złapać oddech na kolejne 8 h
10:00 skupie się na swojej 8 godzinnej pracy
18:00 będę gnał w zatłoczonych tramwajach, żeby dotrzeć do domu i przebiec jeszcze 8 km na koniec dnia i stwierdzić, ze jest poniedziałek, a ja już nie ma sił :D No cóz każdy dzień to nowe paranoje.

środa, 25 stycznia 2012

chce

strasznie miłym uczuciem jest spotykać ludzi biegających po tych samych wertepach. I co jest najlepsze? Nikt nam nie każe tego robić. Biegamy bo ...? Moim i tylko moim zdaniem sport to rewelacyjna odskocznia od problemów. I to niesamowite, że jest paru ludzi, którym po prostu się chce.

wtorek, 24 stycznia 2012

rękami i nogami

Panie B.
proszę powiedz, że
wszystko będzie dobrze
i nie zwątpię
ten pierwszy raz
proszę
ja
Ciebie.

poniedziałek, 23 stycznia 2012

only about you

I run the second day.
I run down
later up
the old sand.
I finish the new squeaks
on your block.
Lookout, or the lights
light in your room
and stretch my phone
I call ...
to say goodnight
and wave you away.
I call ...
Subscriber out of reach.
I think one million ....
again!






Biegam drugi dzień.
Biegnę w dół
później w górę
na stare piaski.
I kończę na nowych piskach
przy Twoim bloku.
Wypatruje czy się świeci
światło w twoim pokoju
i wyciągam tel.
Dzwonie...
zeby powiedzieć dobranoc
i pomachać Ci z dala.
Dzwonie...
Abonent poza zasięgiem.
I milion myśli....
znowu!

niedziela, 22 stycznia 2012

Ou est la plage ?

Może trochę banalnie, ale dobrze jest się zebrać w sobie ubrać stary dres, wyjść z domu i ruszyć ile sił w nogach i oczywiście w zdegenerowanych płucach. Papierosy wymienić na mandarynki i banany. I biec przed siebie mimo wszystko z zamierzonym celem. Lubie wyłączyć myślenie i po prostu biec. Uśmiechać się do kierowców, którzy jakby widzą, że słaniam się na nogach ze zmęczenia, a mimo wszystko biegnę dalej i tylko czasem mówię coś do siebie, gdyż w uszach Beta Pawlikowska i jej język Francuski, który o dziwo jest łatwiejszy od hiszpańskiego. I tak powtarzam jak chory z urojenia Ou est la plage ? I deszcze wcale nie przestaje padać, plaży tym bardziej nie widać. Trzeba żyć. Godnie żyć. Tyle mam do powiedzenia.




Maybe a little corny, but it is good to gather in the old tracksuit wear, out of the house and move if the forces in the legs and of course in the degenerate lungs. Replace Cigarettes mandarins and bananas. I run ahead anyway with its intended purpose. I like to think off and just run. Smile to drivers who, if they see ences on their feet with fatigue, and yet I run away and only time I say something to myself, as in the ears Beta Pawlikowska and its French language, which is surprisingly easier than Spanish. And so I repeat as ill with delusions Ou est la plage? And the rains did not stop raining, the beach, the more you can not see. You have to live. Live in dignity. I have so much to say.