Poznał pan D panią D i spędzali państwo D wiele czasu wspólnie. Jak to w życiu, czasem słońce, czasem deszcz. Dzień za dniem leciał. Noc za nocą. Kochali się namiętne nie raz nie dwa.I czego oni namiętnie nie robili? Rok za rokiem leciał, aż tu ślub nadszedł. Bez wpadki, bez dzieci po prostu pokochali się i obiecali sobie życie wieczne razem. I pojechali do Londynu budować swoje wspólne życie. Razem i nie ważne co dalej czy to nie wspaniałe ? I tylko ten, który nie marzył nigdy o miłości wielkiej nie zachwyca się dziś państwem D. Po Londynie jest Dublin, a oni dalej razem. I co pan D. mówi po kolejnych latach spędzonych z panią D. ? Wiesz co panie B. po każdej kłótni jest tylko lepiej. I pani D idzie na studia , a pan D rezygnuje ze swoich, bo chce, żeby pani D. było dobrze.
Nie
nie
nie
zazdroszczę
Aż podziwiam jak mało kogo i klaszcze dwoma rękami.
Mocno jak najmocniej.
Niedziela. Przyziemna.
Nie wiem kiedy to dokładnie się stało ,ale jeśli dobrze sięgam pamięcią to w czasach licealnych po raz pierwszy usłyszałem o tych ludziach, którzy jak dla mnie dokonują cudów. Podają się takiemu wysiłkowi ,ze śmiem twierdzić nawet w najgorszych snach nie śniło się tym ludziom siedzącym przed prostokątami migającymi różnymi obrazami, że taki wysiłek istnieje. Zatem plan na poniedziałek.
06:04 Na pewno z wielkim uśmiechem na twarzy pobudka
06:45 z jeszcze większym uśmiechem wyjdę z domu, żeby o
07:15 wskoczyć do wody i przepłynąć sześćdziesiąt basenów w 45 min
08:30 poczytam co w tym świecie się dzieje i spróbuje złapać oddech na kolejne 8 h
10:00 skupie się na swojej 8 godzinnej pracy
18:00 będę gnał w zatłoczonych tramwajach, żeby dotrzeć do domu i przebiec jeszcze 8 km na koniec dnia i stwierdzić, ze jest poniedziałek, a ja już nie ma sił :D No cóz każdy dzień to nowe paranoje.
niedziela, 29 stycznia 2012
środa, 25 stycznia 2012
chce
strasznie miłym uczuciem jest spotykać ludzi biegających po tych samych wertepach. I co jest najlepsze? Nikt nam nie każe tego robić. Biegamy bo ...? Moim i tylko moim zdaniem sport to rewelacyjna odskocznia od problemów. I to niesamowite, że jest paru ludzi, którym po prostu się chce.
wtorek, 24 stycznia 2012
rękami i nogami
Panie B.
proszę powiedz, że
wszystko będzie dobrze
i nie zwątpię
ten pierwszy raz
proszę
ja
Ciebie.
proszę powiedz, że
wszystko będzie dobrze
i nie zwątpię
ten pierwszy raz
proszę
ja
Ciebie.
poniedziałek, 23 stycznia 2012
only about you
I run the second day.
I run down
later up
the old sand.
I finish the new squeaks
on your block.
Lookout, or the lights
light in your room
and stretch my phone
I call ...
to say goodnight
and wave you away.
I call ...
Subscriber out of reach.
I think one million ....
again!
Biegam drugi dzień.
Biegnę w dół
później w górę
na stare piaski.
I kończę na nowych piskach
przy Twoim bloku.
Wypatruje czy się świeci
światło w twoim pokoju
i wyciągam tel.
Dzwonie...
zeby powiedzieć dobranoc
i pomachać Ci z dala.
Dzwonie...
Abonent poza zasięgiem.
I milion myśli....
znowu!
I run down
later up
the old sand.
I finish the new squeaks
on your block.
Lookout, or the lights
light in your room
and stretch my phone
I call ...
to say goodnight
and wave you away.
I call ...
Subscriber out of reach.
I think one million ....
again!
Biegam drugi dzień.
Biegnę w dół
później w górę
na stare piaski.
I kończę na nowych piskach
przy Twoim bloku.
Wypatruje czy się świeci
światło w twoim pokoju
i wyciągam tel.
Dzwonie...
zeby powiedzieć dobranoc
i pomachać Ci z dala.
Dzwonie...
Abonent poza zasięgiem.
I milion myśli....
znowu!
niedziela, 22 stycznia 2012
Ou est la plage ?
Może trochę banalnie, ale dobrze jest się zebrać w sobie ubrać stary dres, wyjść z domu i ruszyć ile sił w nogach i oczywiście w zdegenerowanych płucach. Papierosy wymienić na mandarynki i banany. I biec przed siebie mimo wszystko z zamierzonym celem. Lubie wyłączyć myślenie i po prostu biec. Uśmiechać się do kierowców, którzy jakby widzą, że słaniam się na nogach ze zmęczenia, a mimo wszystko biegnę dalej i tylko czasem mówię coś do siebie, gdyż w uszach Beta Pawlikowska i jej język Francuski, który o dziwo jest łatwiejszy od hiszpańskiego. I tak powtarzam jak chory z urojenia Ou est la plage ? I deszcze wcale nie przestaje padać, plaży tym bardziej nie widać. Trzeba żyć. Godnie żyć. Tyle mam do powiedzenia.
Maybe a little corny, but it is good to gather in the old tracksuit wear, out of the house and move if the forces in the legs and of course in the degenerate lungs. Replace Cigarettes mandarins and bananas. I run ahead anyway with its intended purpose. I like to think off and just run. Smile to drivers who, if they see ences on their feet with fatigue, and yet I run away and only time I say something to myself, as in the ears Beta Pawlikowska and its French language, which is surprisingly easier than Spanish. And so I repeat as ill with delusions Ou est la plage? And the rains did not stop raining, the beach, the more you can not see. You have to live. Live in dignity. I have so much to say.
Maybe a little corny, but it is good to gather in the old tracksuit wear, out of the house and move if the forces in the legs and of course in the degenerate lungs. Replace Cigarettes mandarins and bananas. I run ahead anyway with its intended purpose. I like to think off and just run. Smile to drivers who, if they see ences on their feet with fatigue, and yet I run away and only time I say something to myself, as in the ears Beta Pawlikowska and its French language, which is surprisingly easier than Spanish. And so I repeat as ill with delusions Ou est la plage? And the rains did not stop raining, the beach, the more you can not see. You have to live. Live in dignity. I have so much to say.
Subskrybuj:
Posty (Atom)