niedziela, 29 stycznia 2012

Historia pana

Poznał pan D panią D i spędzali państwo D wiele czasu wspólnie. Jak to w życiu, czasem słońce, czasem deszcz. Dzień za dniem leciał. Noc za nocą. Kochali się namiętne nie raz nie dwa.I czego oni namiętnie nie robili? Rok za rokiem leciał, aż tu ślub nadszedł. Bez wpadki, bez dzieci po prostu pokochali się i obiecali sobie życie wieczne razem. I pojechali do Londynu budować swoje wspólne życie. Razem i nie ważne co dalej czy to nie wspaniałe ? I tylko ten, który nie marzył nigdy o miłości wielkiej nie zachwyca się dziś państwem D. Po Londynie jest Dublin, a oni dalej razem. I co pan D. mówi po kolejnych latach spędzonych z panią D. ? Wiesz co panie B. po każdej kłótni jest tylko lepiej. I pani D idzie na studia , a pan D rezygnuje ze swoich, bo chce, żeby pani D. było dobrze.
Nie
nie
nie
zazdroszczę
Aż podziwiam jak mało kogo i klaszcze dwoma rękami.
Mocno jak najmocniej.

Niedziela. Przyziemna.

Nie wiem kiedy to dokładnie się stało ,ale jeśli dobrze sięgam pamięcią to w czasach licealnych po raz pierwszy usłyszałem o tych ludziach, którzy jak dla mnie dokonują cudów. Podają się takiemu wysiłkowi ,ze śmiem twierdzić nawet w najgorszych snach nie śniło się tym ludziom siedzącym przed prostokątami migającymi różnymi obrazami, że taki wysiłek istnieje. Zatem plan na poniedziałek.
06:04 Na pewno z wielkim uśmiechem na twarzy pobudka
06:45 z jeszcze większym uśmiechem wyjdę z domu, żeby o
07:15 wskoczyć do wody i przepłynąć sześćdziesiąt basenów w 45 min
08:30 poczytam co w tym świecie się dzieje i spróbuje złapać oddech na kolejne 8 h
10:00 skupie się na swojej 8 godzinnej pracy
18:00 będę gnał w zatłoczonych tramwajach, żeby dotrzeć do domu i przebiec jeszcze 8 km na koniec dnia i stwierdzić, ze jest poniedziałek, a ja już nie ma sił :D No cóz każdy dzień to nowe paranoje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz