środa, 4 kwietnia 2012

bad time good boy

wiesz dlaczego my z mama jestesmy ze soba 50 lat?
Bo jesteśmy oboje z czasów kiedy jak coś się psuło to się naprawiało ,a nie wyrzucało. Może przyziemnie, może nudo, ale jeśli człowiek , który widuje mnie dwie godziny raz w tygodniu pyta czemu jestem zgaszony? To juz naprawdę nie mam sil mówić, ze jest wszytsko wporządku. Jestem zmęczony i potrzebuję znowu pobyć sam ze sobą i odpowiedzieć sobie na kilka pytań w ciszy swojej duszy. i zyc ile bozia sily dala. nie, nie zapomniałem o tym ,ze chce nurkować, uczyć ludzi pływać i łączyć swoją prace z podróżami,żeby pokazać ze swiat nie taki jest jakim się słyszy. ze turek potrafily byc ludzki, a murzyn wcale nie leniwy, a polak wcale, a wcale nie pijany. I marze i marze i marze o malutkim domeczku pod krakowem, najlepiej drewnianym z dala od cywilizacji z jednym pokojem wyciszonym, zeby glosno najglosniej usciasc na fotelu wlaczy super hiper czulą wieze i sluchać i sluchac słow i melodii kiedy baterie bliskie wyczerpaniu. A co jesli się nie uda? I okaże się, że naiwny jestem ? Nic, a nic bo jak juz mnie zycie nauczylo, a wlasciwie podroze, a dokladniej ujmujac camino ... NIe sama meta jest wazna tylko sama droga, ktora sie podąża do niej. Dlatego próbuję i próbuje...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz