piątek, 13 kwietnia 2012
bo 13 nie wypada
nie bede klama, ze czasem owszem tak mysle o tym co wydarzylo sie juz za dawno temu pewnego trzynastego, zeby to wspominac. świetnie wiem, ze nie powinienem, ale jednak czasem wspominam to jak jeden czlowiek potrafił przejechać 60 km po to tylko ,zeby powiedzieć wszystko bedzie dobrze. A drugi innym razem pedzil na zlamanie karku z drugiego konca miasta ,zeby zobaczyc druga osobe przez dziesiec minut. I ta jazda na jednym rowerze, a jednak we dwoje. I wspolne posilki, papierosy, wodka,lzy, usmiech, ciezary. I nagle koniec.I i i i jak mam zyc? Po prostu nie ustanie bez przerwy wierzyc w to, ze bedzie lepiej, a to byl tylko przedsmak milosci...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz