Fenomen krakowa dosc mnie, ze tak powiem frapuje tak samo moja glupota... Niech mi ktos bardzo ladnie prosze wytlumaczy jak to jest,ze zawsze wsiadam z ksiazka do tramwaju i i i nigdy jej nie czytam, bo zawsze spotkam kogos kogo znam przynajmniej z imienia. A czesto nawet z nazwika.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz