środa, 13 kwietnia 2011
if you want it please do it but don't forget why you wanted
Może teraz trzeba zawiać radością. Zatem wiej wietrze z zachodu na wschód. W końcu jest all is hoot.Najczęściej zadawane pytanie: czy wszystko jest dobrze? Odpowiedz czasem nie jest ważna. Zresztą i tak wszyscy odpowiadają hoot. Tylko czy zawsze jest hoot? Sam nie wiem, ale raczej skłaniam się do odpowiedzi, że nie. ale problem problemowi nie równy. Nie wyspanie to nie to samo co śmierć. Zatem u mnie jest hoot mało się wysypiam, ale czuje że nie marnuje czasu ;) i w końcu wiem po co tu jestem. Choć jutro dalej nie pewne tak dobrze mieć mały plan na jutro ;) plan, plan jeśli masz plan i siłę możesz być każdym. No może prezydentem stanów zjednoczonych nie, ale przecież ja wcale nie chce nim być. So allishoot! Dopiero się rozpędzam, słyszysz Ty tam na górze w którego wciąż wierzę. Resztkami sił, ale jednak. Mam nadzieje, że przynajmniej wielki tydzień będzie naprawdę hoot. Trzynasty to już nie trzynasty. Ale jednak mimo wszystko kiedy patrze ,albo słyszę o 13 każdego miejsiąca. Czuje lekkie ukucie w serce. Może bardziej z sentymentu niż tęsknoty. To chyba tak jest w życiu, że dwoje ludzi natrafia na roboty drogowe i późnej muszą szukać objazdu. Mało kiedy znajdują ponownie wspólną drogę. Każdy jedzie swoim tempem i gdzie chce. Może się jeszcze spotkamy, może nie. Przykre, ale prawdziwe nie zależy mi na tym. Mam tylko nadzieje, że usłyszymy o sobie same dobre historie. Czas poplątał drogi. I nikogo więcej nie zranimy. Nie wiem czy da się mnie zranić. Amen.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz